,

niedziela, 23 listopada 2014

Bombki Decoupage.

Przeglądając blogi koleżanek i kolegów z rękodziełem zauważyłam, że prawie wszędzie pysznią się już piękne ozdoby bożonarodzeniowe. To choinki, to stroiki, to mikołaje, to bombki... U mnie dzisiaj, jak już na pewno zdążyliście zauważyć po tytule posta, będą te ostatnie ozdoby - bombki:


Okazja, żeby je wykonać była świetna, bo pomimo tego, że czas już prawie świąteczny, to Decu.pl przysłało mi dużo materiałów do decoupage za wygraną w "Otwórz Szufladę", (o szczegółach pisałam TUTAJ).

To są moje początki z techniką decoupage, więc specjaliści w tej dziedzinie na pewną zauważa duuuuużo niedociągnieć ale słowa krytyki przyjmę z pokorą :)

Tak prezentują się moje bombeczki na stojaku:









Tak naprawdę bombek jest tylko cztery, ale mają z różnych stron różne motywy :)

niedziela, 16 listopada 2014

Krówka pełna krówek :)

Były już u mnie koty, myszy, bociany ale krowy jeszcze nie było. Hehe powoli zakładam takie małe zoo :)


Krówka okazała się bardzo fotogeniczna i chętna do zdjęć, dlatego obfotografowałam ją z każdej strony:



Oczywiście krówka to nie tylko krówka ale także koszyk - tym razem na krówki :) No ale jak kto woli - można włożyć coś innego................ np mleko :)


Pracę zgłaszam do wyzwania w Craftowy Ogródek "Naturalne"


Pozdrawiam :)

sobota, 15 listopada 2014

Złoty listopad :)

W październiku "wyrobiłam" się bardzo szybko, ale w listopadzie w sumie tez nie jest źle - dokładnie połowa miesiąca :) Mam na myśli oczywiście udział w Cyklicznych kolorkach u Danusi. W tym miesiącu króluje kolor złoty i moja propozycja jest następująca:


I jeszcze zdjęcie bombki z bliska: 


Kiedy Danusia przedstawiła cztery propozycje wykorzystania złota w swoich pracach nie od razu wiedziałam na który wariant się zdecyduję, bo już tak mam, że jak wybór duży to ciężko się zdecydować :) Ale po przeglądnięciu materiałów zdecydowałam się na "złoto w 100%":





Nie jestem pewna czy dobrze widać na zdjęciach, ale moja bombka ma różne jego odcienie: żółte, stare, królewskie i ciemne. Nawet główki szpilek połyskują na złoto od cekinów :)

Lubię kolor złoty - tak pozytywnie mi się kojarzy. Ze świętami, z bogactwem no i z naszą "Złotą Polską Jesienią", czyli taką jaką możemy się cieszyć w tym roku. Nie wiem jak u was ale u mnie na Podkarpaciu może padało ze 3 dni, a tak to piękne słoneczko :) Na co dzień nie ubieram się na złoto, ale przyznam, że ostatnio kupiłam sukienkę w 60 % złotą - planuje założyć na Sylwestra :) 


Pozdrawiam Was cieplutko i przypominam o trwającym u mnie Candy :)



wtorek, 11 listopada 2014

Podsumowanie ostatniego roku i Rocznicowe Candy :)

Mój blog "Wszystkiego po trochu" ma już rok :) Przez ten czas dzieliłam się z Wami moimi pracami, pomysłami i inspiracjami znalezionymi w sieci, poznałam wiele ciekawych osób i przede wszystkim rozwinęłam swoją pasję jaką jest rękodzieło :)

Z tej okazji chciałabym zorganizować malutkie candy :) Do zgarnięcia różne "przydasie" m.in. kule styropianowe wraz z zawieszkami do utworzenia bombek, różne koronki, wstążki, koraliki, druciki, aplikacje, ruchome oczka i dwie pary kolczyków. 

Aby dołączyć do zabawy należy :
zgłosić chęć w komentarzu pod postem, 
- mieszkać (lub mieć rodzinę, znajomych) na terenie Polski, gdyż tylko tutaj wysyłam nagrody,
- na swoim blogu umieścić baner odsyłający do zabawy:


- dodanie mnie do obserwowanych nie jest warunkiem koniecznych, ale oczywiście jeśli ktoś chce to będzie mi bardzo miło :).

Można zgłaszać się do 12.12.2014 do godziny 23.59 :)

Zapraszam! :)

Ufff, moje pierwsze candy mam już za sobą :) Bardzo szybko zleciał mi ten ostatni rok, dużo się u mnie zmieniło szczególnie w życiu prywatnym: przede wszystkim wyszłam za mąż, zmieniłam pracę, miejsce zamieszkania, więc tak naprawdę - całe życie do góry nogami :)

Pisałam na początku, że w ciągu tego ostatniego roku rozwinęłam swoje pasje i to prawda.
Na początku zaczynałam nieśmiało od biżuterii i papierowej wikliny, a do tej pory spróbowałam jeszcze szydełkowania, pracy z krepiną i bibułą, decoupage, masy gazetowej, haftu krzyżykowego, a także porcelany na zimno. Trochę się tego wszystkiego u mnie nazbierało:

Różnego rodzaju zwierzątka:


Pojazdy:


 Gorsety:


I inne:


Oj trochę się tego nazbierało u mnie - a to oczywiście nie wszystko :) Tylko takie małe przypomnienie starych prac i dowód na to, że u mnie naprawdę można znaleźć "wszystkiego po trochu" :) 
Na koniec jeszcze trochę statystyk:
Przez ostatni rok napisałam 68 postów,  
obserwuje mnie 63 osoby,
 a moją stronę wyświetlono 31 379 razy :)

Dziękuję za to, że jesteście - bo bez Was to wszystko nie miałoby sensu :)


Pozdrawiam!

sobota, 1 listopada 2014

Samochód retro z flaszeczką pod maską :)

Cześć!

Na początku chciałam powitać wszystkich moich nowych obserwatorów, bardzo się cieszę się jesteście i mam nadzieje, że nie będziecie się u mnie nudzić :) Ja, ze swojej strony, obiecuję, że będę dokładać wszelkich starań żeby było ciekawie.

 Ostatnio królowały u mnie brzozowe wianki i dzisiaj, tak dla odmiany, postanowiłam pokazać najnowszą pracę z papierowej wikliny. Miało być "coś na imieniny dla Pana" - w sumie bez dokładniejszych wytycznych, więc miałam wolną rękę. Postanowiłam poszukać inspiracji w internecie, u swoich blogowych koleżanek i natknęłam się na świetne samochody retro jakie robi Ania Makuch. Stwierdziłam, że na prezent dla Pana taki samochodzik nada się idealnie i zabrałam się do pracy. Wiedziałam, że Ani nie dorównam, ale stwierdziłam, że "może wyjdzie chociaż coś troszkę przypominające samochód" :)

Ostatecznie mój pojazd wyglądał tak:



Pod maską kryje się "bak z % paliwem" :) 





piątek, 31 października 2014

Brzozowie wianki -c.d. i krótki kursik

Cieszę się, że spodobały się Wam moje brzozowe wianki. Te wszystkie miłe słowa, które piszecie w komentarzach dają tyle energii, że aż chce się robić więcej i więcej... W ostatnim poście obiecałam pokazać jak zrobić stroik z brzozy i żeby na obietnicach się nie skończyło to podczas pracy nad kolejnymi wiankami pstryknęłam dla Was kilka fotek - ale o tym za chwilę :)

 Miałam wenę wczoraj :) o taką:


Była dostawa świeżutkich gałązek brzozy, więc postanowiłam je wykorzystać :) Powiem Wam, że nie lubię robić kilku takich samych rzeczy, dlatego każdy stroik jest inny.

Pierwszy typowo jesienny z kasztanami, żołędziami i listkami:


Drugi z szyszkami i dodatkiem czerwieni:



Trzeci klasyczny z białymi różyczkami i dodatkiem zieleni:


I ostatni - mój ulubiony - z szyszkami malowanymi na fioletowy kolor i dodatkiem zieleni. Przyznam się szczerze, że nie byłam przekonana do takiego połączenia kolorów ale bardzo lubię eksperymenty i z ostatecznego efektu jestem zadowolona :)


No to teraz jak już pooglądaliście stroiki - wstawiam fotki z etapów pracy :) Niestety zdjęcia robione przy sztucznym świetle i dlatego są one takie jakie są.
 
Najpierw musimy przygotować brzozowe witki. Najlepiej wybierać takie, które są świeżo ścięte, długie, dość grube ale giętkie i mają dużo młodych gałązek:


 Kiedy chcemy by nasz wianek był gruby, musimy wziąść 6-7 takich gałązek, ułożyć je tak jak na zdjęciu poniżej - nie równo - tylko tak jakby schodkami


 tak ułożone witki zwinąć w pętlę i związać drutem.

 
Gałązki, które są dłuższe dalej zwijamy wzdłuż wianka i owijamy drutem. Kiedy już wszystko się dobrze trzyma, obcinamy zbędne końcówki (szczególnie te grube które były na początku) i nasz wianek wygląda mniej więcej tak:


Możemy jeszcze całość dodatkowo opleść cienką gałązką:


No i koniec moich porad - reszta należy do Was :) Tak przygotowane wianki można wykorzystać nie tylko jako stroik na znicze, ale także jako wianki na drzwi.

Powodzenia!

niedziela, 26 października 2014

Początki z zimną porcelaną i brzozowe wianki :)

Dzień Dobry! 

Moja nowa praca jest związana z nadchodzącą uroczystością Wszystkich Świętych i wygląda tak:


A teraz kilka słów o tym jak powstała:

Na początku chciałam się z Wami podzielić moją radością - zdałam już ostatnie egzaminy i mam wolne soboty :) W tamten weekend pojechaliśmy z tej okazji z w góry, tak było pięknie:


I tyle co nam się udało bo w poniedziałek podobno zaczął sypać śnieg :) Wczoraj już nigdzie nie wyjeżdżaliśmy - weekend w domu, a nie! już się poprawiam - był króciutko wypad do lasu - po gałązki brzozy :) Chyba właśnie dlatego odważyłam się w końcu spróbować nowej techniki. Napatrzyłam się u Danusi na jej cudne świeczniki i też chciałam coś polepić :) Znalazłam jakiś przepis w internecie, zdobyłam wszystkie składniki, wymieszałam dokładnie tak jak było w przepisie i już się cieszyłam, że zaraz będzie powstawać coś nowego a tu masa zaczęła mi się strasznie kruszyć ... :( Niby proporcje takie jak trzeba było, długo mieszałam wszystko, a nie jest takie jakie ma być.  A że ja kompletnie zielona w tym jestem to nie wiedziałam co zaradzić. Stwierdziłam, że  "no trudno, pewnie nie było mi to pisane" i zostawiłam te "kruszonkę" chyba z zamiarem jej wyrzucenia :) Sęk w tym, że po pierwsze: mam manię zbierania różnych, nawet niepotrzebnych rzeczy, a po drugie bardzo nie lubię nic wywalać, bo "może jeszcze kiedyś się przyda" :) I tak się właśnie stało, za jakieś 15 minut postanowiłam spróbować jeszcze raz, wsypałam "kruszonkę" na nowo do miseczki i dolewałam tyle Vikolu, że aż masa stała się jednolita i taka jak na zdjęciach :) :)

Kurcze, ale się spisałam.... :) A chciałam tylko powiedzieć, że moją przygodę z zimną porcelaną rozpoczęłam od skromniutkich różyczek i listków, które od razu postanowiłam wykorzystać do przyozdobienia wianka - stroika, który już zdążyliście zobaczyć :)


Gałązek starczyło mi jeszcze na jeden wianek, który już ozdobiłam troszkę inaczej:


Dodam, że szyszki na tym wianku są "pamiątka" z gór, bo to szyszki kosodrzewiny :)


I jeszcze dla porównania obydwa wianki - stroki:


Który Wam się bardziej podoba? :)

AddThis