środa, 21 grudnia 2016

Świątecznie :)

Po zeszłorocznych "przygodach" z chatką z piernika i problemach z wyciekiem "pianki montażowej" w postaci lukru o czym możecie poczytać TUTAJ, w tym roku obrałam inną taktykę:


Jak widać dla połączenia poszczególnych elementów użyłam tasiemki. Znacznie łatwiej się pracowało i nie trzeba było czekać aż łączący lukier wyschnie.


A tak wyglądały pierniczki przed złożeniem:


To chyba mój ostatni post przed świętami, więc korzystając z okazji chciałabym wszystkim tutaj zaglądającym złożyć życzenia:

Pięknych, radosnych świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w zdrowiu, spokoju ducha,
wielu łask i radości w Waszych sercach,
szczęścia osobistego i rodzinnego
oraz wszelkiej pomyślności
w nadchodzącym Nowym Roku 2017.


piątek, 16 grudnia 2016

Statek piracki :)

Zrobiłam sobie małą przerwę od świątecznych przygotowań - porządków, pierniczków i tego całego zamieszania. W czasie tej przerwy powstał taki statek:


Kolory statku tym razem trochę pirackie:

 
 no i wyposażenie - też dla dużych chłopców :)


Kurs na taki statek znalazłam  TUTAJ.


Pozdrawiam! :)

czwartek, 8 grudnia 2016

Szczęście jest jak motyl :)

"Szczęście jest jak motyl........kiedy usiłujesz je złapać - zawsze wymyka Ci się z rąk. Ale jeśli cichutko usiądziesz to może samo do Ciebie przyleci " - Nathaniel Hawthorne 

Te słowa - na przepięknej karteczce dostałam od Ani S. i idealnie pasują do dzisiejszego wpisu :) Niekiedy uczestniczyłam w różnych zabawach i candy ale jakoś wygrane przechodziły tuż obok mnie...
 Tym razem "po cichutku" zapisałam się na zabawę do Płonących Motyli i szczęście przyleciało do mnie właśnie jak ten motyl :)
Wczoraj listonosz przyniósł przesyłkę z nagrodą, a tam patrze jakie cuda:


Wszystko ślicznie zapakowane, i tyle tego, że ciężko zmieścić na jednym zdjęciu :)
Dostałam świetny zestaw kolczyków na każdy dzień tygodnia,  oprócz tego kilka zestawów przepięknej biżuterii:


Ania podarowała mi też pokaźny zapas serwetek, różnych przydasi i karteczek - jedna nawet z pozdrowieniami od Jej synka Szymusia - przesłodka :)


Oprócz tego w paczce znalazły się bombki - zarówno takie do samodzielnego wykonania jak i już gotowe, które pięknie będą się prezentować na tegorocznej choince:


A widzicie na pierwszym zdjęciu takie śliczne pudełeczko? Oczywiście nie było puste :):):)


 Mimo tego, że nie mam już 5 lat to przy otwieraniu przesyłki od Ani cieszyłam się jak dziecko.
Kochana, z tego miejsca jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!!! Jesteś niesamowita!!! 

środa, 7 grudnia 2016

Wiatrak - młyn :)

Wszędzie w około już zrobiło się świątecznie, dekoracje w sklepach, na ulicach, w domach, na blogach tez już świąteczne prace - a u mnie dzisiaj będzie coś innego:


Taki wiatrako - młyn zrobiłam :) 
Ma on być prezentem dla Pewnego Pana, ale oczywiście nie w wersji, którą widzicie - to tak naprawdę opakowanie na alkohol, bo przecież nie zawsze musi to być zwykła papierowa torebka:


A tak wygląda z boku:


piątek, 2 grudnia 2016

Szydełkowe śnieżynki i aniołki :)

Moje Cuda Cudeńka już nowy kolorek ogłoszony, dlatego zgłaszam się ze swoją pracą. Udało mi się na początek miesiąca, bo przyznam się, że tak troszkę podejrzewałam, że w grudniu może Danusia nas oszczędzi i da coś łatwego - i z taką nadzieją zaczęłam szydełkowanie już w listopadzie :)
Wybrany kolor -  śnieżnobiały - pasuje, więc rzucam takie śnieżynki Stefanowi na pożarcie:


Jeszcze kilka fotek każdej z osobna:




Zdaję sobie sprawę, że Koleżanki, które mają większą wprawę w szydełkowaniu łapią się za głowę i nie mogą patrzeć jakie to krzywe i nieporadne. Wybaczcie Kochane - może kiedyś dojdę do wprawy :)

Śnieżynki utwardzałam wodą z cukrem, tak się suszyły:


Dorobiłam jeszcze aniołki:


i tak wygląda cała szydełkowy zestaw, który planuję powiesić na tegorocznej choince:


 Na koniec wklejam jeszcze banerek:



czwartek, 1 grudnia 2016

Jak zrobić choinkę z papierowej wikliny w doniczce - kurs krok po kroku.

Jak popatrzę na statystyki swoich postów to najbardziej popularne są te, w których pokazuję jak coś zrobić samemu - bardzo mnie to cieszy, że korzystacie z moich kursików i są one dla Was pomocne. Dodatkowo ostatnio dostałam kilka wiadomości z pytaniem jak robię choinki z papierowej wikliny - obiecałam się tym podzielić i tak właśnie dzisiaj uczynię :) 

W internecie można znaleźc dużo kursów na papierowe choinki, ale moje są troszkę zakręcone - w doniczce, z dodatkiem koronki i na patyku:


Chcecie wykonać podobne? A więc do dzieła. Potrzebne materiały: 


- papierowe rurki z gazet,
- drut,
- kleszczyki,
- pistolet do klejenia na gorąco,
- sztywna plastikowa rurka z dziurą w środku (moja to rurka do instalacji CO kupiona w sklepie budowlanym :)
- mała doniczka lub inny okrągły pojemnik
- gips budowlany, woda,
- farby w spray,
- elementy do dekoracji (bombki, wstążka, koronka, sizal, światełka, itp).

 Najpierw zaczniemy od zrobienia korpusu dla naszej choinki. 
Bierzemy 14 papierowych rurek i do każdej z nich wkładamy drut. Wtedy chwytamy je wszystkie razem z jednej strony w odległości ok 5 cm od końców.


Bierzemy kolejną rurkę (już bez drucika w środku), składamy na pół


i zahaczamy o 3 rurki poniżej naszej ręki:


 Końcówki  możemy wygiąć - wtedy z rurek nie będzie nam wypadał drucik.
 
 Zaczynamy przeplatanie - na początku za każdym razem co trzy rurki. Powinny nam zostać dwie rurki w środku - ich nie przeplatamy, tylko schowamy później do rury plastikowej, która będzie stanowić pień dla naszego drzewka.
 Po siedmiu okrążeniach, rurki które były podzielone co trzy, rozdzielamy tak żeby były co dwie. Już tutaj możemy im nadać odpowiedni kształt - w zależności od tego czy chcemy żeby choinka była szeroka czy wąska.
Zostawiamy ok 2 cm przerwy, bierzemy kolejną rurkę, składamy w pół tak jak wcześniej, zaczepiamy i pleciemy tym razem co dwie rurki. 


Nie przejmujcie się, że we wcześniejszej warstwie zostały końcówki niewykorzystanych rurek - później poradzimy sobie z nimi klejem na gorąco.


Po kolejnych ośmiu okrążeniach rozdzielamy podwójne rurki, znowu zostawiamy 2 cm przerwy, zahaczamy nową rurkę i kontynuujemy plecenie już co jedną rurkę.


Ten etap powtarzamy dotąd aż uzyskamy satysfakcjonującą nas wysokość choinki.


Od środka powinna wyglądać mniej więcej tak:


Teraz możemy przygotować pień dla naszego drzewka. 

W doniczce rozrabiamy gips z wodą - nie podaję dokładnych proporcji - masa musi być dość gęsta. Do niej wkładamy odpowiednio przyciętą rurkę plastikową - musimy ją dostosować do rozmiaru naszej choinki. Do czasu zaschnięcia gipsu całość można oprzeć lub nawet przykleić taśmą np. do krzesła.


W tym czasie możemy dokończyć nasz korpus. Za pomocą kleju na gorąco, przyklejamy końcówki i wszystkie wystające rurki zaginając je pod spód:


Pamiętajmy też o górze choinki - trzeba ją obkleić rurkami:


Po tych "zabiegach" możemy przystąpić do malowania. Jeśli wyplatamy z białych rurek możemy od razu nakładać kolor jaki chcemy uzyskać. W przypadku kolorowych rurek, ja najpierw je maluję na czarno:


a po wyschnięciu nakładam ostateczny kolor:


Kiedy gips w doniczce wyschnie i stanie się twardy, plastikową rurkę owijamy (przy pomocy kleju na gorąco) zieloną wstążka:


Jak widzicie u mnie nie widać doniczki, ponieważ dorobiłam jej koszyk ale o tym w innym poście.


Jeśli chcemy, aby nasz choinka miała oświetlenie to warto jest owinąć światełka na tym etapie - wokół rurki, wtedy otrzymamy taki efekt jak tutaj:


Na rurkę nakładamy nasz korpus, pamiętając żeby do środka plastikowej rurki włożyć papierowe rurki które zostały nam podczas wyplatania. Pozwoli nam to na to, żeby choinka była prosta. Dla lepszej stabilności można ją jeszcze zabezpieczyć od środka drucikami:


No i surowa wersja choinki gotowa. Ja na zakręconym czubku powiesiłam gwiazdę  - o tym jak taką zrobić możecie poczytać w innym poście, ale równie dobrze sprawdzi się kokardka czy szyszka.


Pozostaje końcowa dekoracja, ale o tym już nie piszę bo na pewno macie swoje upodobania i mnóstwo pomysłów.

MIŁEJ PRACY!!! :)

AddThis