,

środa, 7 grudnia 2016

Wiatrak - młyn :)

Wszędzie w około już zrobiło się świątecznie, dekoracje w sklepach, na ulicach, w domach, na blogach tez już świąteczne prace - a u mnie dzisiaj będzie coś innego:


Taki wiatrako - młyn zrobiłam :) 
Ma on być prezentem dla Pewnego Pana, ale oczywiście nie w wersji, którą widzicie - to tak naprawdę opakowanie na alkohol, bo przecież nie zawsze musi to być zwykła papierowa torebka:


A tak wygląda z boku:


piątek, 2 grudnia 2016

Szydełkowe śnieżynki i aniołki :)

W Moje Cuda Cudeńka już nowy kolorek ogłoszony, dlatego zgłaszam się ze swoją pracą. Udało mi się na początek miesiąca, bo przyznam się, że tak troszkę podejrzewałam, że w grudniu może Danusia nas oszczędzi i da coś łatwego - i z taką nadzieją zaczęłam szydełkowanie już w listopadzie :)
Wybrany kolor -  śnieżnobiały - pasuje, więc rzucam takie śnieżynki Stefanowi na pożarcie:


Jeszcze kilka fotek każdej z osobna:




Zdaję sobie sprawę, że Koleżanki, które mają większą wprawę w szydełkowaniu łapią się za głowę i nie mogą patrzeć jakie to krzywe i nieporadne. Wybaczcie Kochane - może kiedyś dojdę do wprawy :)

Śnieżynki utwardzałam wodą z cukrem, tak się suszyły:


Dorobiłam jeszcze aniołki:


i tak wygląda cała szydełkowy zestaw, który planuję powiesić na tegorocznej choince:


 Na koniec wklejam jeszcze banerek:



czwartek, 1 grudnia 2016

Jak zrobić choinkę z papierowej wikliny w doniczce - kurs krok po kroku.

Jak popatrzę na statystyki swoich postów to najbardziej popularne są te, w których pokazuję jak coś zrobić samemu - bardzo mnie to cieszy, że korzystacie z moich kursików i są one dla Was pomocne. Dodatkowo ostatnio dostałam kilka wiadomości z pytaniem jak robię choinki z papierowej wikliny - obiecałam się tym podzielić i tak właśnie dzisiaj uczynię :) 

W internecie można znaleźc dużo kursów na papierowe choinki, ale moje są troszkę zakręcone - w doniczce, z dodatkiem koronki i na patyku:


Chcecie wykonać podobne? A więc do dzieła. Potrzebne materiały: 


- papierowe rurki z gazet,
- drut,
- kleszczyki,
- pistolet do klejenia na gorąco,
- sztywna plastikowa rurka z dziurą w środku (moja to rurka do instalacji CO kupiona w sklepie budowlanym :)
- mała doniczka lub inny okrągły pojemnik
- gips budowlany, woda,
- farby w spray,
- elementy do dekoracji (bombki, wstążka, koronka, sizal, światełka, itp).

 Najpierw zaczniemy od zrobienia korpusu dla naszej choinki. 
Bierzemy 14 papierowych rurek i do każdej z nich wkładamy drut. Wtedy chwytamy je wszystkie razem z jednej strony w odległości ok 5 cm od końców.


Bierzemy kolejną rurkę (już bez drucika w środku), składamy na pół


i zahaczamy o 3 rurki poniżej naszej ręki:


 Końcówki  możemy wygiąć - wtedy z rurek nie będzie nam wypadał drucik.
 
 Zaczynamy przeplatanie - na początku za każdym razem co trzy rurki. Powinny nam zostać dwie rurki w środku - ich nie przeplatamy, tylko schowamy później do rury plastikowej, która będzie stanowić pień dla naszego drzewka.
 Po siedmiu okrążeniach, rurki które były podzielone co trzy, rozdzielamy tak żeby były co dwie. Już tutaj możemy im nadać odpowiedni kształt - w zależności od tego czy chcemy żeby choinka była szeroka czy wąska.
Zostawiamy ok 2 cm przerwy, bierzemy kolejną rurkę, składamy w pół tak jak wcześniej, zaczepiamy i pleciemy tym razem co dwie rurki. 


Nie przejmujcie się, że we wcześniejszej warstwie zostały końcówki niewykorzystanych rurek - później poradzimy sobie z nimi klejem na gorąco.


Po kolejnych ośmiu okrążeniach rozdzielamy podwójne rurki, znowu zostawiamy 2 cm przerwy, zahaczamy nową rurkę i kontynuujemy plecenie już co jedną rurkę.


Ten etap powtarzamy dotąd aż uzyskamy satysfakcjonującą nas wysokość choinki.


Od środka powinna wyglądać mniej więcej tak:


Teraz możemy przygotować pień dla naszego drzewka. 

W doniczce rozrabiamy gips z wodą - nie podaję dokładnych proporcji - masa musi być dość gęsta. Do niej wkładamy odpowiednio przyciętą rurkę plastikową - musimy ją dostosować do rozmiaru naszej choinki. Do czasu zaschnięcia gipsu całość można oprzeć lub nawet przykleić taśmą np. do krzesła.


W tym czasie możemy dokończyć nasz korpus. Za pomocą kleju na gorąco, przyklejamy końcówki i wszystkie wystające rurki zaginając je pod spód:


Pamiętajmy też o górze choinki - trzeba ją obkleić rurkami:


Po tych "zabiegach" możemy przystąpić do malowania. Jeśli wyplatamy z białych rurek możemy od razu nakładać kolor jaki chcemy uzyskać. W przypadku kolorowych rurek, ja najpierw je maluję na czarno:


a po wyschnięciu nakładam ostateczny kolor:


Kiedy gips w doniczce wyschnie i stanie się twardy, plastikową rurkę owijamy (przy pomocy kleju na gorąco) zieloną wstążka:


Jak widzicie u mnie nie widać doniczki, ponieważ dorobiłam jej koszyk ale o tym w innym poście.


Jeśli chcemy, aby nasz choinka miała oświetlenie to warto jest owinąć światełka na tym etapie - wokół rurki, wtedy otrzymamy taki efekt jak tutaj:


Na rurkę nakładamy nasz korpus, pamiętając żeby do środka plastikowej rurki włożyć papierowe rurki które zostały nam podczas wyplatania. Pozwoli nam to na to, żeby choinka była prosta. Dla lepszej stabilności można ją jeszcze zabezpieczyć od środka drucikami:


No i surowa wersja choinki gotowa. Ja na zakręconym czubku powiesiłam gwiazdę  - o tym jak taką zrobić możecie poczytać w innym poście, ale równie dobrze sprawdzi się kokardka czy szyszka.


Pozostaje końcowa dekoracja, ale o tym już nie piszę bo na pewno macie swoje upodobania i mnóstwo pomysłów.

MIŁEJ PRACY!!! :)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Choinka z papierowej wikliny - klasyczna :)

Znowu wracam do klasyki, czyli papierowej wikliny.


Już prawie grudzień to i praca w klimacie świątecznym.


Choinka może powiedzieć że "zwykła" bo nie w doniczce i nie "zakręcona". Ma 70 cm i w ciemności prezentuje się tak:



czwartek, 24 listopada 2016

Haft diamentowy.

Przyszła pora na nową technikę!
w końcu blog nie przez przypadek nazywa się "Wszystkiego po trochu" :)
Ale do rzeczy, praca którą chciałam pokazać wygląda tak:

To u mnie coś całkiem nowego - haft diamentowy inaczej zwany diamentową mozaiką, diamentowym malarstwem czy haftem kamieniami. Ogólnie chyba technika mało znana, ja też trafiłam na nią przypadkiem. A zaczęło się tak... Często szukam inspiracji do prac rękodzielniczych w internecie i pewnego razu wyświetliła mi się reklama z takim zestawem:


Całość kosztowała kilka dolarów więc nie majątek - postanowiłam kupić i przez następny miesiąc czekałam z niecierpliwością na przesyłkę. Kiedy już do mnie dotarła od razu rozpakowałam i trochę się przeraziłam.... Obraz był pokryty jakimś klejem i zabezpieczony folią do tego takie malutkie koraliki, jak do zdobienia paznokci, martwiłam się, że to wszystko po czasie poodpada.
No ale ciekawość wzięła górę i zabrałam się do pracy, dodatkowo dla większej trwałości przed nałożeniem koralików na warstwę klejącą dawałam jeszcze klej do decoupage :)


Praca nad obrazem zajęła mi kilka dni, pierwszą wersję wykonałam dokładnie tak jak było w legendzie ale efekt nie był dla mnie zadowalający - nie mam niestety zdjęć z tego momentu ale nie podobały mi się m.in. kolorowe dodatki na aureoli, a korony wcale nie przypominały koron. Koralików było trochę w zapasie, więc ściągnęłam niektóre z nich i zastąpiłam pasującymi mi kolorami - było ciężko, klej naprawdę trzymał znakomicie, aż sama byłam zaskoczona! 
Stąd ostateczna wersja różni się trochę od wzoru:




Całość jak widać na pierwszym zdjęciu oprawiłam w ramkę i schowałam za szybkę. Nabyłam je w Pracowni ARTEFACTO: http://www.ram-art.pl/


Podsumowując - technikę haftu diamentowego uważam za bardzo ciekawą. Wymaga staranności i cierpliwości, ale efekty są tego warte. :)


piątek, 18 listopada 2016

W tym roku zaczynam wcześniej :)

Do Świąt jeszcze dużo czasu ale u mnie już dzisiaj zrobi się troszkę Świątecznie :) 
Wszystko za sprawą tej oto choineczki:


Choinka została wykonana jako prezent świąteczny - do Obdarowanej dotarła w całości i podobno sprawiła dużo radości :) Miała to być niespodzianka i chyba się udała  :)



i jeszcze fotka z bliska:


To dopiero początek świątecznych prac na moim blogu, kolejne już niedługo - ZAPRASZAM!! :)

środa, 16 listopada 2016

Garniturek dla pilota :)

Było u mnie chwile przerwy na blogu - cały październik nic nie dodawałam ale teraz nadrabiam zaległości. Dzisiaj chciałam pokazać moją ostatnią pracę - garnitur z papierowej wikliny na specjalne zamówienie:


Taki koszyk w kształcie garniturka już się u mnie pojawiał niejednokrotnie ale ten jest troszkę inny. Po pierwsze znacznie większy niż te standardowe - bo mieści aż dwie butelki wina - po jednej do każdej nogawki:


Po drugie miał być podarowany dla Pana, który pilotuje samoloty, stąd też odpowiednie dodatki:
- krawat zamiast muchy,
- skrzydełka na piersi,


- pagody na ramionach:


Może trochę nieskromnie, ale uważam, że to bardzo fajny pomysł na oryginalny prezent - można go spersonalizować także dla innych zawodów np. listonosza, policjanta, strażaka itp. A jeśli w środku znajdzie się jeszcze "małe co nieco" to na pewno obdarowany będzie zadowolony :)

AddThis